Google uruchomił 3 czerwca 2026 nowy raport w Search Console: Funkcje oparte na generatywnej AI. Pokazuje liczbę wyświetleń w AI Overviews, czyli to, ile razy Google zacytował daną stronę jako źródło w odpowiedzi generowanej nad wynikami wyszukiwania. Raport jest w wersji Beta i nie ma go w API, więc dane odczytuje się ręcznie z panelu.
Warto się na chwilę zatrzymać nad tym, co tu znaczy „wyświetlenie”, bo to nie to samo słowo co w zwykłym raporcie skuteczności. Tam wyświetlenie oznacza, że strona była gdzieś na liście wyników — choćby na trzydziestej pozycji, której nikt nie przewinął. Tutaj oznacza, że model wybrał ją spośród wszystkich stron w internecie i wskazał jako źródło odpowiedzi. W odpowiedzi AI cytowań jest kilka, nie dziesięć czy sto. To znacznie węższe sito.
Zajrzałem do niego na dwóch stronach, które prowadzę. Obie mają dane, obie rosną. Poniżej to, co z nich wynika.
Ile to jest w liczbach
Dane odczytane 27 sierpnia 2026, za okres od uruchomienia raportu:
Narzędziownia (obróbka metali na zamówienie, Kraków):
- 470 wyświetleń w odpowiedziach AI, przy 9 080 wyświetleniach ogółem
- udział AI: 5,2%
- AI cytuje 25 różnych podstron serwisu
Firma klimatyzacyjna (usługi lokalne, Kraków i okolice):
- 199 wyświetleń w odpowiedziach AI, przy 5 290 wyświetleniach ogółem
- udział AI: 3,8%
- AI cytuje 20 różnych podstron serwisu
Jedna uwaga, zanim pójdziemy dalej: to nie jest dodatkowy ruch. Te 470 wyświetleń mieści się w 9 080, nie dochodzi do nich. Raport wydziela część danych, które i tak były liczone.
Trend w obu przypadkach rośnie. Dla Narzędziowni wykres startuje od zera do dwóch wyświetleń dziennie na początku czerwca i dochodzi do kilkunastu dziennie w drugiej połowie sierpnia.
Wąska usługa, której nikt nie opisuje, wygrywa
Najciekawsza liczba w całym materiale dotyczy firmy klimatyzacyjnej. Ze 199 wyświetleń w AI 108 przypada na jedną podstronę: przegląd gwarancyjny. To 54 procent całej widoczności serwisu w odpowiedziach AI, z jednej wąskiej usługi.
Dlaczego akurat ta? Bo prawie nikt jej osobno nie opisuje. Firmy klimatyzacyjne mają zwykle jedną stronę „Usługi”, na której przegląd gwarancyjny jest jednym punktem listy, albo nie ma go wcale. Kiedy model dostaje pytanie w rodzaju „co obejmuje przegląd gwarancyjny klimatyzacji”, ma bardzo mało źródeł do wyboru. Strona, która poświęca tej usłudze osobny adres i kilka akapitów konkretu, trafia do tej wąskiej puli.
To ta sama zasada, która od dawna działa w klasycznym SEO: łatwiej być pierwszym na wąską frazę niż dwudziestym na szeroką. W odpowiedziach AI działa mocniej, bo model nie pokazuje dziesięciu wyników, tylko cytuje kilka źródeł.
Praktyczny wniosek: usługi, które konkurencja traktuje po macoszemu, są najtańszym wejściem do odpowiedzi AI. Przegląd gwarancyjny, odgrzybianie, konkretna operacja techniczna, nietypowy wariant usługi. Im węższe i bardziej konkretne, tym mniejsza pula konkurentów.
AI cytuje to, co i tak dobrze rankuje
U narzędziowni rozkład wygląda inaczej. Najczęściej cytowana podstrona to obróbka elektroerozyjna EDM, ze 115 wyświetleniami. Sprawdziłem, jak ta sama strona wypada w zwykłych wynikach: fraza „obróbka elektroerozyjna kraków” stoi na pozycji 5,7 i jako jedna z nielicznych usługowych realnie zbiera kliknięcia.
To nie przypadek. Kolejne cytowane podstrony to strona główna, tłoczniki i wykrojniki, frezowanie i toczenie CNC. Wszystkie z górnej części tego, co w tym serwisie w ogóle rankuje.
Wniosek jest wygodny dla każdego, kto już inwestuje w SEO: widoczność w AI nie jest osobnym kanałem obok pozycjonowania, tylko jego pochodną. Nie trzeba kupować osobnej usługi „pozycjonowanie pod AI”. Trzeba mieć pozycje.
Wersja obcojęzyczna też jest cytowana
Angielska wersja strony narzędziowni zebrała 54 wyświetlenia w AI, czyli była czwartą najczęściej cytowaną podstroną w całym serwisie.
Jest na to potwierdzenie w zwykłych danych: w Search Console siedzi zapytanie injection molds near=kraków z wykluczeniami serwisów zakupowych, na pozycji 2,0. Ktoś, albo coś, szuka po angielsku dostawcy z Krakowa, a strona jest w odpowiedzi.
Dla firmy produkcyjnej, która obsługuje klientów zagranicznych, to konkretny argument za utrzymywaniem wersji językowej, nawet jeśli w polskich statystykach wygląda ona na mało odwiedzaną.
Czego ten raport nie pokazuje
Tu trzeba być uczciwym, bo łatwo z tych liczb zrobić więcej, niż w nich jest.
- Wyświetlenia, ale bez kliknięć. Nie ma CTR ani pozycji, więc nie da się powiedzieć, ile osób weszło na stronę z odpowiedzi AI. Sama liczba cytowań jest za to mocnym sygnałem: mówi, ile razy Google uznał tę stronę za wystarczająco wiarygodne źródło, żeby ją wskazać.
- Bez zapytań. Nie ma wymiaru z frazami, więc nie wiadomo, na jakie pytania firma jest cytowana. Można się tego domyślać po tym, które podstrony są cytowane.
- Bez historii. Dane startują w maju 2026, nie ma uzupełnienia wstecz, więc nie da się pokazać porównania przed i po.
- Tylko Google. Raport obejmuje AI Overviews i AI Mode. Nie obejmuje ChatGPT, Perplexity ani Copilota. Ruch z nich to odesłania, mierzalne wyłącznie w analityce na stronie albo w logach serwera.
To ostatnie jest w praktyce największym ograniczeniem. Żadna z opisywanych stron nie ma dziś zainstalowanej analityki, więc ruch z ChatGPT czy Perplexity jest zupełnie niewidoczny.
Warto od razu ostudzić oczekiwania wobec samej analityki: nie odróżni ona wejścia z odpowiedzi AI od zwykłego kliknięcia w wynik Google. W obu przypadkach to ten sam ruch organiczny z tej samej domeny, a Google nie przekazuje informacji, że kliknięcie padło w cytowanie w AI Overview. Dotyczy to każdego narzędzia, nie konkretnego. Analityka domyka więc tylko jedną stronę tej układanki: odesłania z asystentów spoza Google.
Co z tym zrobić
Trzy rzeczy, w kolejności od najtańszej:
- Zajrzyj do raportu. Search Console, zakładka Skuteczność, wyniki wyszukiwania, filtr Generatywna AI. Zobacz, które podstrony są cytowane. Sam rozkład jest informacją: pokazuje, co Google uważa za najbardziej konkretną treść w Twoim serwisie.
- Opisz osobno usługi, które konkurencja pomija. Nie kolejny tekst o tym, czym jest klimatyzacja, tylko strona o jednej wąskiej rzeczy, z konkretami: co obejmuje, ile trwa, co się dzieje potem.
- Sprawdź, czy w ogóle masz analitykę. Bez niej nie zobaczysz ruchu z ChatGPT, Perplexity czy Copilota, bo to zwykłe odesłania z innych serwisów, a nie ruch z Google. W Google Analytics widać je w raporcie pozyskiwania jako źródło
chatgpt.comczyperplexity.ai. Warto wydzielić je do osobnej grupy kanałów, żeby nie ginęły wśród pozostałych odesłań.
Osobna sprawa, o której warto wiedzieć: plik robots.txt może blokować boty AI, czasem bez wiedzy właściciela strony, bo niektóre panele hostingowe ustawiają to domyślnie. Blokada GPTBota czy ClaudeBota jest uprawnioną decyzją, ale powinna być decyzją, a nie przypadkiem. Warto sprawdzić, co jest w tym pliku dziś.
Podsumowanie
Widoczność w odpowiedziach AI to na razie kilka procent wyświetleń, ale udział rośnie z miesiąca na miesiąc i już teraz da się go zmierzyć. Dwie rzeczy, które z tych danych wynikają najmocniej: wąskie, konkretne podstrony usługowe są cytowane nieproporcjonalnie często, a cała reszta widoczności w AI idzie za pozycjami w zwykłych wynikach.
Obie prowadzą do tego samego wniosku co klasyczne SEO. Nowe jest tylko to, że teraz widać efekt również w miejscu, którego rok temu jeszcze nie było.
